to musi być tytuł?

Posted in 1 on Maj 11, 2009 by ligocki

hmmm nigdy nie wiem co napisać, czy dzisiaj jakieś emocjonalno wylewn treści czy wrzucić same zdjęcia. odwieczny średniowieczny dylemat. Miłe dni są w końcu, pogoda dalej do bani. Pan z ASP dalej uważa swoje i uznaje własne słowa za główny wyznacznik walorów estetyczno-artystycznych, i to podobno ja jestem dumny. Czy zdjęcia muszą być prawdziwe? Dla mnie wręcz przeciwnie. Powinny być kłamstwem, ułudą, tęsknotą, jakimś wizualnym pragnieniem czymś czego nie masz i tylko w ten sposób możesz zwizualizować. Dlaczego kłamstwo zawsze ma pejoratywne zabarwienie. I dlaczego niby kłamstwo, skoro stają sie realne, widzisz więc jest w jakimś sensie realne, każdy marzy innaczej. Dlatego postanowiłem żę w ciągu dwóch, trzech następnych lat zrobię licencję pilota. I nie mam zamiaru słodzić kawy mniej. Strasznie biegniecie ostatnio, niestety wszyscy w różne strony. Szkoda że, najlepsze co moge zrobić to biernie stać z boku. Spaceruje. Kiedys mi to przeszkadzało. Teraz już nie. Zadziwiająca jest ludzka tendencja do robienia sobie emocjonalnej kaszany. podobno człowiek jest szczęśliwy jak przestaje zyć imaginacją i jakimiś niespełnionymi mrzonkami podytkowanymi wymogami klas wszelakich. Tak uważa pani z mądrego pisma. A może to był pan?  wystarczy żę w tym zdaniu skreślisz częśc o wymogach, znikasz. Razem z kitexem rasy norweski lesny prowadzimy ciągła wojnę w spierdzielaniu z chaty. Mamy juz ustaloną trasę, z parteru na ostatnie piętro. Ja sie staram go nie złapać aż do samej góry a on stara sie nie oponować jak już nie ma gdzie uciekać. Takie porozumienie. Wszyscy zadowoleni. Trochę ruchu mi sie przyda. jemu troche wolności. dlatego pojedziemy. przed siebie. Co prawda twarde krzesło co tak mocno uwiera w tyłek dalej będzie, ale nie będzie nas na nim. Dlatego tak tęsknie na wodę, i wszędzie. Postaram sie o was zadbać. Jak tylko umiem. Pytanie brzmi czy umiem tak jak tego oczekujecie.

natanata

DSC_8299fin

as-salam alejkum i dużo kawy, szalom. Ciekawe czy to można łączyć.

zimna kawa i mokre fajki

Posted in 1 on Kwiecień 22, 2009 by ligocki

… ot jakiś takiś dzień bez mocy. Ogólnie wszystko in plus, nowe kontakty, nowe opcje, nowe wyzwania, starzy przyjaciele, stare ukochane rzeczy tylko że kawa mi wystygła. Kawa o temperaturze pokojowej, 2 łyżeczki cukru, 1 kawy, takie codzienne i rutynowe prawda? Wole dni kiedy w kawa ma konsystencję asfaltu, kroi się ją nożem i przepala porcelit. Podaj mi kawe w przeźroczystym szkle a powiem ci kim jesteś. Mieszamy dwa razy w lewo i raz w prawo bo innaczej sie nie zaparzy. A czy jak pomieszamy dwa razy w prawo a raz w lewo to zaparzy sie w w druga stronę? A może pooglądam sobie na wspólnej bo mi emocji dzisiaj brakuje? A potem razem trzymając sie za ręce rozbijemy tłuczkiem kotleta na grubośc papieru żeby wydawał się większy niż jest. A galeony wojny dalej będą pływały majestatycznie w wannie a pokuszenie losu i wspomnienie dawnych dni. Albo możemy spotkac sie wszyscy razem i przymierzać dziurawe kamizelki ratunkowe. Jak niepoprawnie założysz to w nagrode z dna króliczej jamy możesz wyciągnąć przyjaciela niespodzianke. Ugotuje obiad, poczochra po plecach, wyje ci cały zapas cukru cynamonowego a rachunek wyśle listem poleconym. To tyle, fajki wyschły.

Garść nowości:

kasia-3

kasia-white

przygoda przygoda

Posted in 1 on Kwiecień 17, 2009 by ligocki

“poloneza czas zacząć” powiedziała rdza zabierając sie za karoserię… i sezon też czas zacząć. Sezon na foty, sezon na żagle  …sezon na misia? na cały świat lasso. I tak dzisiaj wypływam, wypływm od wszystkiego. Od dziwnych ludzi których wogóle nie rozumiem ostatnio, od tego usilnego silenia sie na bycie dla wszystkich, od dziwnych animozni z jeszcze dziwniejszymi dziwami. Tak, wiem, chcę więcej. Ale to tak głupio chcieć mniej, jak to ktoś powiedział “z wysokiego konia wysoko zajdziesz” czy jakoś tak. Dzisiaj wszystkie pro-blemy zostawiamy na keji i paszli na morze. W worku ciepłe gacie z golfem i wełniany marynarski sweter (nie, nie taki obcisły w niebieskie paski). Szum morza, ryk wiatru, rum i chorze dziewoje, hmm możę chorze dziewoje to niekoniecznie bo te na borncholmie to nadają sie najlepiej do przenoszenia worków z cementem albo jako lewar do tira, mozę coś sie w zenzie znajdzie. Tak czy innaczej lece sie pakować bo czas goni. A na drugie śniadanie troche zdjęć mój panie.

ola

Zima, zima, zima … deską ją … i jeszcze raz

Posted in 1 on Marzec 28, 2009 by ligocki

… no, wróciłem. Teskniliście? Tia, jak psy za dziadem w ciasnej ulicy. Znów mi sie właczył observer mode, w sumei to i dobrze i źle. Niektórych informacji i plotek nie chciałbym słuszec ale niestety słyszałem i… chyba czas na żagle. Przestaje sie przejmować tym wszystkim. Tmi ludzmi którzy przy każdej sytuacji chcą ci wbić szpile w oko, animozjami które sa szyte tak grubymi nićmi że aż sie smiać chce, i resztą dziwnych ludzi którzy myślałem sa niesamowici i wogóle nastawieni do zycia jak ja kiedys byłem i mimowolnie garnąłęm do nich żeby odzyskać część energii zimą. I całą resztą bzdur. Wiem czego chcę i reszte mam w dupie. Podobno bycie człowiekiem to umiejetnośc robienie przez zycie tego czego sie nie lubi. A ja zaczynam lubić na nowo i czuć. I fajnie. Coś sie kończy coś sie zaczyna.

I przedsmak wyjazdowych nowości zdjęciowych ;)

sklad

Modelka: Ula (GAGA)

MUA: Dorota Hayto

…dziekujemy panom z pobliskiego warsztatu za czujne oczka i prąd :D

High speed

Posted in 1 on Luty 17, 2009 by ligocki

No to mamy zime. Wszyscy sa załamani i rozbici, nawet ostatnio helikoptery. Troche zmian i zima znów cieszy. Low power mode zakopany gdzieś głeboko w akwarium z wyimaginowanymi krewetkami, czy czyms podobnym, przynajmiej sie staram. W ten weekend warsztaty. Będzie ciekawie bo znów mam moc jak w wakacje. wiec nudzic sie nie będziecie zapewniam. Za smutne zimowe wieczory wielki zapraszam na wielki kubek czekolady i troche ładnych obrazków z ostatniego majstrowania.

dsc_49811

31472561

3151464

 

Sie pojawia jeszcze dwaale w swoim czasie, aktualnie testuje nowego windowsa ;)

dzień wiosny w lutym?

Posted in 1 on Luty 6, 2009 by ligocki

Taki pojedyńczy, ciepły i miły, własnie dzis, jako geszeft od szefa (tego na górze). I kijz tym że nic nie zmienił, ani sie nic nie zmieniło. Taki kawał czekolady pośród anyżowych gumiaków (których notabene nie cierpie). Poszukiwań źródeł mocy częśc dalsza. Tułam sie między kolejny hektolitrem kawy, kolejną kolacją złożona z fajek i tonami nowej muzyki. I do tego jeszcze te wredne małe żyjatka które podpierdzielają ci wszelkie zapalniczki. Ocipiec mozna z nimi, podejrzewam że założyły nieformalny spisek razem z tymi które zostawiaja ci szufladę pełną pojedynczych skarpet, chociaz zawsze można uprawiac skarpetkowa alternatywe, w sensie ze podkreslac swoją indywidualnośc bojkotując ogólnie przyjętą symetrie skarpetkową. Zacząłem ze szklanek po kawie ustawiac piramide, in case of death mapa labiryntu i płapek dostępna w szufladzie. Nawet zacząłem biegac celem polepszenia kondycji psychicznej, okazało sie że mam kondycje lepszą od mojego jamnika, dobra nie ma sie czym szczycic, mańka jako pies strice myśliwski poluje na wszelkie… kocyki, łóżka i wszystko pod czym mozna sie przekimac. Czasami mi sie wydaje że jej życiowa ambicja jest zostac czymś w rodzaju moich zdolności matematycznych tj. ciągle leżec. O, kolejna smutna kawusia patrzy na mnie kofeinowymi oczkami, błagalnym wzrokiem prosząc o zakończenie jej jakże czarnego żywota. Mniam, zrobie to z niekłamaną przyjemnością. Taka szatan kawa którą można kroi nożem jest najlepsza, rewelacyjnie sie po niej śpi. To jak techniki medytacyjne, ostatnio próbowałem. Bycie “pierdolonym kwiatem lotosu na wykurwiście gładkiej tafli jeziora” jakoś nie działa, tzn zalezy czy lubicie spac w dzień. A może źle to robie. Może. A może to nie zimowa deprecha tylko jestem w ciąży? Sądząc po mojej wadze to nawet w ciązy spożywczej nie jestem.

To jest miły kawałek, takie na spokojne rozkminianie byleczego. Umiecie wdrażac strony internetowe? jak ktoś umie to niech da mi info, bo mój “łebdizajner” poległ na polu nierównej walki między obowiązkowością a chlaniem wódki i zostałem z nieskończonym projektem. Jako że moje umiejetności co do htmla i innych technik ograniczają się do wpisania adresu w przegladarce zostałem z palcem w tyłku, kurcze, i to jeszcze swoim, gdyby w czyimś to jeszcze innaczej bo któraś strona zaleznie od upodobań mogła by miec z tego radoche.

A to maja byc zdjecia też dzisiaj? Nie, dzisiaj nie będzie, dzisiaj gwiazdą programu jestem ja, albo tekst pisay jak kto woli. Przecież blog fotograficzny nie służ temu zeby były na nim zdjęcie. wariaci. poszaleli kompletni.

…aaa, skeev powiedział że będzie wiosna, fajnie nie?

…no chyba.

Warsztaty

Posted in 1 on Styczeń 30, 2009 by ligocki

To juz drugie, na pierwszych wszyscy sie dobrze bawili i byli zadowoleni więc w dniach 21-22.02.2009 powtórka z rozrywki. Startujemy w sobote o 11:00. Koszt tak samo jak poprzednio 240 zł. Warsztaty pracy ze światłem studyjnym i modelką. Wszystkich zainteresowanych serdecznie zapraszam.

Kontakt: ligocki.m@gmail.com

tel: 667011913

link:    http://images48.fotosik.pl/55/9985f42b20f9b85e.jpg

kurs

wolne

Posted in 1 on Styczeń 26, 2009 by ligocki

…w końcu wolne. Wolne do tego miasta, od problemów, ludzi których nie zawsze masz ochote spotykac, wolne od wszystkiego. Dziesięc dni wariactwa na dachu świata… może to markiza a nie dach ale alpy tez są fajne. Dla taich widoków i całej tej atmosfery warto sprzeda nerkę. Stoisz na wysokości trzy i pół kilometra prawie a widocznośc masz na kilkadziesiąt kilometrów. Niesamowity widok, na dole welon z mgły, niemalze moze z mleka i śnieznobiałe szczyty które wygladaja jak masakrycznie wielgachne… szczyty, no takie rozumiecie… pocztówkowe typowo. Nie to zebym to widział pierwszy raz tylko z każdym razem kiedy mam taką mozliwośc to coś we mnie wysiada, coś sie łamie. Potrafie siedziec godzine w temperaturze minus kilkanascie, słuchac muzyki i po porstu sie gapic. Co z tego że tracisz czas na narty… warto. Niektórzy marzą o wyjeżdzie do afryki, ja musiałem miec w rozwoju ewolucyjnym jakiegoś misia polarnego jako jedno z ogniw bo dla mnie najlepsze wczasy były by na grenlandii. Nie macie tak zima że wam sie micha cieszy, tak po porstu że jest biało, że snieży że jest pezpretensjonalnie ładnie. Dobra wiem, u as to ostatnio rarytas taka zima. Dlatego troche na pocieszenie ładych widoczków. smacznego for all.

snieg

Na poczatek sam quasi artystyczny snieg.

widok

widok2

widok3

widok4

A taki zajerzasty zameczek widzieliśmy po drodze.

zamek

Bjuti baj de łej

Posted in 1 on Styczeń 8, 2009 by ligocki

Tym razem troche ładniejszych fotek niz ostatnio. Troche bieganiny, troche pracy troche ogarniania tego i owego i powychodziło.

kaska-beau-copy

kaska-beau-biale

Kasia w dwóch podobnych ale troszke innych odsłonach.

oko

… i oko które malowała Maja Holcman.

Kurcze, zaczyna mi sie coraz bardziej podobac to beauty, cholerne wyzwanie zrobi ja na dobrym poziomie ale jaka satysfakcja. Szczerze wszystkim polecam

Karałoko i niespodziewana herbata

Posted in 1 on Styczeń 7, 2009 by ligocki

Dzisiaj tez będą foty, tyle że inne.

Zacznijmy do tego że hmmmm karałoko o trzeciej w nocy jest bajeranckim pomysłem bynajmniej nie w oczach sąsiadów. Ja tam nic nie widzę zdrożnego w darciu ryja na sześc osób i czesiową puszkę po piwie “In the jungle” wieczorowa porą. A Pan rzekł “dostaniesz mandat i po trzykroć się wyprzesz”, niestety zaproszenie na kawe tudzież shishe nie zostało przyjęte przez przemiłe słuzby mundurowe  a na płacz i zgrzytanie zębów nikt sie nie wysilił. I słowo mandatem sie stało. Okrągłe dwie stówy, ehhh, no trudno, szczęście że na 6 osób. A zaczeło sie to anno domini wczoraj, totalny dzień świstaka. Najpierw, zerwany pasek klinowy, potem zamarznięta woda w bloku silnika, następnie rozpirzona lampa błyskowa i totalny chaos na sesji. Taki dzień. A potem herbatka u skeeva, to akurat miła częśc. Pewnie znacie tę magiczną właściwośc niezapowiedzianych wizytk które bez rzadnej wyraźnej przyczyny czy planu przeradzają sie w totalną impreze czego sie oczywiście nikt niegdy nie spodziewa, tak samo jak zima zawsze zaskakuje drogowców. Tu jedna shisha tu druga, tam gin, gdzie inndziej jakiś browar i niespodziewanie, szybciej niż zdązysz powiedziec “elektroencefalografia” cykasz ukradkiem fotki z biodra policji. Ubaw był po pachy ale po tym darciu sie nie mam głosu totalnie.

radzio-i-policja1

Radzio dzielnie stawia czoło złu, robione przez dziurkę od klucza (zamka brak i klamki)

policaj

Nasi kochanie stróże prawa a na pierwszym planie monumentalnie brzuch skeeva

dramat

Osoby dramatu

mandat

Święta minęły, świąteczny nastrój pozostał.